 |
Witam na moim blogu!
godz: 22:46 data: 2010.07.2 imieniny
chyba najłatwiej będzie mi oddać swe uczucia tym obrazkiem...:
http://demotywatory.pl/1843993/Imieniny Komentuj(1)
godz: 16:03 data: 2010.05.11 początek sezonu czyli weź pan ulotkę/..
W zasadzie początek sezonu bolesny ale przyjemny. w piątek Artenalia... było stresowo, jak to zwykle bywa przed pierwszym oficjalnym występem. Wczoraj za to Animaliada. pragne podziękować wspaniałej publiczności która chciała bisów;) A ja bym chętnie przy tym pozostała.. przynajmniej do czasu gdy oswoje sie z poparzeniami;p
Komentuj(2)
godz: 15:34 data: 2010.05.11 kobieta...
Zapamiętać... Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna.
Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna.
Gdy się cieszy, to się wygłupia albo jest pijana.
Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy kimś się zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi, to jest bezwstydna.
Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie, czego chce. Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna.
Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką. Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą.
Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana. ..... a gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje.
Wojciech Eichelberger, Wysokie Obcasy, 25/2000
Komentuj(2)
godz: 10:32 data: 2010.04.9 Zając
Święta, święta i po świętach... Tegoroczne obfitowały dla Animy w moc niespodzianek. Goście, których nie było w planach wnieśli do jej domu powiew świeżości i pozwolili wziąć głębszy oddech. Nawet zając przybrał w tym roku zupełnie nowe nieznane oblicze... Postanowił zorganizować akcję zbioru pieniędzy na terapię jej matki. Minie jeszcze nieco czasu nim w to uwierzy, bo przecież dlaczego miałoby to być prawdą? Po co? Za co? Dla kogo? Dla niej? W imię czego? Czy zasłużyła? Czy będzie w stanie się odwdzięczyć? Komentuj(0)
godz: 18:25 data: 2010.03.9 bezcenna
[...] a może jednak najpiękniejsze było uczucie gdy po 3,5 godzinach czekania pod dziekanatem wchodzi się do p. dziekan, mając w dłoni 7 wersji podań właściwie o wszystko i gdy spróbuje odesłać cię z kwitkiem samodzielnie zamiast tłumaczeń wystąpić z pismem o powtarzanie roku? Świadomość że tym razem się zgodzi - bezcenna Komentuj(1)
godz: 18:12 data: 2010.03.9 pod włos
Jakie to piękne uczucie obudzić się pewnego dnia ze świadomością że na niczym Ci już nie zależy;) Dopiero po przekroczeniu tej granicy człowiek może podejmować decyzje mające decydujący wpływ na jego życie- albo nie żyć dłużej, bo modnie, albo wręcz przeciwnie, zacząć czerpać przyjemność z codziennych epizodów. Bo czyż nie jest wspaniałym uczuciem wejść na egzamin komisyjny [należąc do grona 3 wybrańców zdających ustnie- ulubienic profesora]Po raz szósty zmierzyć sie z przefantastyczną teorią ekonomiki [ w tym przypadku statystyką] i zdać jako jedyna tego dnia? Spojrzeć w twarz 20 niewybranych którzy zdawali godzine wcześniej pisemnie, i nie powiedzieć im nic? Nie mysleć już o tym dlaczego pan profesor nie uprzedził wybrańców iż są wybrańcami? nie wspominać że rocznie w polsce produkuje się ileśtam ton marchewki co stanowi ileśtam % światowej produkcji... Ogłoszenie wyników przyjąć ze zdumieniem które pozbawia zmysłów i blokuje na chwile rozsądek, dostatecznie by skwitowac otrzymanie wpisu do indeksu słowami "Czy to znaczy że więcej pana profesora nie zobaczę? O jak się cieszę".
Komentuj(0)
godz: 18:07 data: 2010.03.9 ...
No, to po haniebnym zaniedbaniu bloga powracam na tarczy i cóż zastaję? blog funkcjonuje!!! Niewiarygodne ale prawdziwe. A Anima? Tak długo zastanawiała się nad sposobem zdobycia pieniędzy, że ostatecznie wszystkie pomysły się przeterminowały. Nie jest mi jej nawet żal. W sumie myślę, że po raz pierwszy ma szansę na chwilę wytchnienia i szczęście, gdyż właśnie rozpoczyna przygotowania do kolejnej wyprawy. Niech no tylko zakwitną kasztany, a pożegna rodzinne strony...

Komentuj(0)
godz: 17:26 data: 2009.12.17
To bajki, że niby każdy zasługuje na miłość...Anima od pierwszego dnia przeczuwała,że to musi się źle skończyć, ale przeciez znamy ją głównie ze skłonności do pakowania głowy do lwiej paszczy.
Komentuj(1)
godz: 00:06 data: 2009.12.12
w sumie mówi się że zarabianie ciałem na chleb urąga godności człowieka... Ona chyba ma na ten temat inne zdanie, gdyż jeśli ciało ma się niezłe, a nawet świetne, a płacą nie najgorzej a nawet porządnie, to czemu miałoby to być złe? Komentuj(0)
godz: 07:24 data: 2009.12.4 cz2
...nim koło fortuny znów się przekręci i zagryzając bułkę z bananem zatęskni za szansa zarobku którą tak bezmyślnie przegapiła? W sumie po obejżeniu filmu madonny całkiem spodobała jej się fucha dominy pokroju G. Bordello.
Pecunia non olet, co najwyżej sposób ich zdobycie mógłby wprowadzić niezdrowy swąd do jej i tak nadwątlonego narzeczeństwa... Komentuj(0)
godz: 16:05 data: 2009.11.17 kiedyś będzie tego zalowała...
ech... zawsze wszyscy mówią ze tego czy tamtego będziemy w życiu żałowali... Anima usłyszała ze jeśli nie pójdzie na studniówkę będzie tego załowała... Nie wydaje mi się. Żałowała ze nie miała odwagi przyjąć propozycji tego malarza na promenadzie, bo za pozowanie mu mogłaby zarobić na studia, i teraz nie zapychałaby głodu bananami;) A najśmieszniejsze ze jak to zwykło w takiej sytuacji się zdarzać, nadciąga pokusa... Kulturalny pan marzący by wylizać Animie buty, gdyż uwielbia czarne skórzane kozaki i naturalną słowiańską urodę... Pan chętnie zapłaci za to by ktooś zechciał nim sponiewierać... Ile czasu upłynie nim...CDN Komentuj(1)
godz: 21:59 data: 2009.10.2
no cóż, skoro przeszłam zumę do końca, odwiedziłam promotora [ a zbierałam się na to od lutego], zdalam sesję, usłyszałam od pani dziekan to co zwykle.. to chyba mogę uznac że moje życie wraca do normy?
Miałam dziś wyjątkowo udany dzień, -patrząc optymistycznie i wyjątkowo zmarnowany z punktu widzenia pesymisty. ale przytnajmniej złapałam okazję od razu, 14 przyjechała natychmiast gdy weszłam na przystanek, a kanary wlaśnie rozpoczęły sezon żniw, gdy oto I roczniacy przez najbliższe kilkanaście dni nie mają zniżek na bilety. eldorado;/ Komentuj(2)
godz: 18:41 data: 2009.08.11 słabizna
to samo jak co dzień to samo... Nadal nie zabrała się do projektów, nadal nie odpracowała pańszczyzny, Nadal nie znalazła kapeli... w sumie latka lecą a u niej nic się nie zmienia... Zastanawia mnie czesto czemu dziewczyna tak konkretna i zdecydowana w kwestii swoich marzeń nie potrafi o nie walczyć? Ponoć droga do sukcesu uslana jest upokorzeniami [ "mądrość i sex"] Może właśnie one są wyzwaniem jakiemu nie chce sprostać? Mogłaby przecież zacząś sie perfidnie narzucać a tym samym reklamować swoje dzieła... mogłaby dokończyć to co pozaczynala, ale jak to zrobić nie wierząc w powodzenie swej misji? Potrafi tylko uciekać, przez co nie potrafię darzyć jej szacunkiem, ale przecież kocham ją na swój sposób. chętnie wyręczyłabym ją w jej walce, gdyby nie fakt iż to właśnie jej walka i nikt nie powimien się wtrącać... Komentuj(0)
godz: 11:27 data: 2009.08.1
Życie Animy reprezentuje złożona fabułę... albo wręcz przeciwnie? Pod osloną nocy ucieka, nie interesuje jej cel podróży... Poznaje kolesia któremu uciekła pielgrzymka i woodstokowiczy z którymi może się napić. w sumie wszystko cacy, ale co jeśli następnego dnia okaże się że nie ma dokąd ani po co wracać? Komentuj(0)
godz: 13:45 data: 2009.07.9
hmmm... miałam nadzieję że nie mając nadziei uniknę rozczarowania... mimo to strasznie mi przykro... potrafi wkuć na pamięć wszystkie reguły warhammera, a nie jest w stanie zapamiętać jednej daty... uroczo. Komentuj(0)
godz: 19:53 data: 2009.07.8
ststystycznie najcięższy dzień roku nadchodzi wielkimi krokami... Co tu poradzić? Po raz kolejny Anima powinna szykować się na rozczarowania i ciężki nastrój..
Ciekawe ile osób w tym roku zapomni? W sumie kogo obchodzi to że zawsze uważala ten dzień za najważniejszy w kalendarzu skoro od kilku lat zawsze spędza go w sposób pracujący a dalej siedząc samotnie przed monitorem? chyba polubila samotność tego dnia... Może to i lepiej że przestała oczekiwać po nim jakichkolwiek rewelacji... Rozczarowanie nie będzie tak dotkliwe... Zwłaszcza jeśli ten jedyny zapomni... Komentuj(0)
godz: 21:39 data: 2009.06.29
Fajnie być fajnym, nieprawdaż? Tylko co począć gdy się fajnym nie jest?Anima w sumie nigdy nie była fajna, ani jakoś nie miała dość ambicji by taką udawać...Nie była zabawna ani nie potrafiła pojąć poczucia humoru ludzi z którymi przychodziło jej pracować... Potrafiła porozumieć się wyłącznie ze samcami, w dodatku takimi, z którymi mogła wymienić poglądy na temat historii holokaustu lub mitologii słowiańskiej... Jako abstynentka, unikała imprez, bo co to za zabawa być jedyną trzeźwą na lokalu? Zapewne stworzono ją z zamysłem uczynienia pustelnikiem, tylko w praniu coś nie wyszło. Pewnie ktoś fajny siedzi w tej chwili zamiast niej na jakimś odludziu przeklinając swój los...Bywała przyjacielem w nadziei na wzajemność, ale wydaje mi się że się nie doczekała... Właściwie głównym powodem zapotrzebowania na ludzi-przyjaciół sa ludzie wrogowie... więc może gdy wreszcie wróci do swego małego świata gdzie nie ma ludzi to i przyjaciele przestana jej być potrzebni?
Komentuj(0)
godz: 11:39 data: 2009.06.29 za słaba by istnieć...
No to zakończyła się dla Animy trasa z teatrem... W sumie nie tylko ta trasa... Anima jest jednak za słaba, a słabych ludzi nikt nie potrzebuje. Dziś nadszedł w końcu dzień gdy Oni także postanowili się z nią rozstać. Nie może się jednak nad sobą użalać, bo odkąd najlepszy powrócił, czuła jak dusi się we własnej walce. To było tylko kwestią czasu.Mimo wszystko, znaczy się mimo iż "nie da się ze mną współpracować" chcę podziękować starej ekipie za pond rok owocnej współpracy i życzyć jak najmniej zgrzytów między tymi którzy pozostali.
przynajmniej było gorąco:
http://www.youtube.com/watch?v=mgyVoA8AHeY http://www.youtube.com/watch?v=xqSH5FJNHWw
Komentuj(0)
godz: 23:30 data: 2009.06.22 rutyna?
Muszę przyznać że Anima coraz bardziej zaskakuje mnie brakiem zrozumienia dla spraw najoczywistszych... Bo w sumie jak można dziwić się temu że będąc z facetem trzeba być bardziej samodzielną niż w samotności? Chyba życie w tej materii nieco ją rozpieściło, gdyż dotychczas zawsze bez problemu znajdowała kogoś gotowego podjąć się zadania nasmarowania pleców balsamem lub wykonania jakiegoś masażyku. Najzabawniejsze, że odkąd zdecydowała się powiedzmy "ustatkować" dobre czasy zasadniczo odeszły w zapomnienie... Jej mężczyzna traktuje opcje wyżej wymienione jak ostateczność, i nawet jeśli decyduje się obiecać "wieczorem to zrobię" nigdy słowa nie dotrzymuje... Co więcej Anima nie może już poprosić o tą przysługę kumpla, nie narażając się wypominanie... Martwy punkt. To pewnie normalne w związkach, że w końcu stają się rutynowe i... i skłaniające do zastanowienia "na co mi to było?". Tym bardziej dziwi mnie postawa Animy, która przecież nigdy nie bała się być singlem, więc powinna chyba jak najszybciej do tegoż stanu powrócić, zanim będzie za późno. Zanim przestanie czuć się sensem jego życia a zacznie postrzegać samą siebie jako przykry obowiązek... Czas odchodzić... Czas zacząć się pakować... Komentuj(2)
godz: 21:15 data: 2009.06.18 Kielce
no,to życie nabrało tępa... Co prawda z tygodniowym opóźnieniem , ale dotarlismy w końcu do Kielc... W sumie nie spodziewałam się że tak mi się to miasto spodoba... Już po drodze było wesoło... kumpel szczekał na pania w bramce autostradowej... ech, artyści...na miejscu wyruszyłam rozeznać teren... kontrasty...Tam to się ludzie potrafią bawić... Zasadniczo muzea zwykle nie robia na mnie wiekszego wrażenia jednak: to pełen wypas.. lubię miejsca z fantazją... szkoda że nie zabrałam ze sobą aparatu... Hmmm.. poza tym my w poznaniu mamy koziołki... słynne i uwielbiane, a cóż w południe ukazuje się na wieży zegarowej muzeum zabawek w Kielcach? Genowefa Pigwa!!! I'm lovin it!!! Bardzo spodobało mi się podejście autochtonicznych... hmm... Koneserów alkoholi niedrogich pitych w bramach... pomagali nam jak mogli, co znacznie podnosiło komfort pracy... Dodatkowo mój kostium wyrażał barwy lokalnego klubu Korona Kielce, co sprawiło iż czułam się znacznie bardziej komfortowo niż wtedy, gdy z Siorką jechałam przez W-wę zatłoczonym tramwajem pełnym kibiców legii... W mojej skali turystycznej Kielce dostają 5 pkt. A deptak... Przepiękny!!!! I co najważniejsze dla takiej turystki PKPowej jak ja... zwieńczony dworcem;)
Komentuj(0)
|
 |
anima_silea blog
Strona Główna
Księga Gości
O Mnie
Archiwum
2010 Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2009 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2008 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2007 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień
Linki
• http://waniliowylisc.wordpress.com/
nowe oblicze iceflame
• my_own_world.eblog.pl
Zytowy blog, mej wspólniczki w pasji...
• www.silencium_sacrum.eblog.pl
blog ksiażki która jeszcze sie nie ukazała... i pewnie nie uda sie jej ukazać... dziewczynki z zapałkami, która boi sie tak poprostu wypalić niezauważoną..
• kolejna-monika.eblog.pl
prawda czy wyzwanie?
• iceflame.eblog.pl
O Szablonie

© Goddess Layout
Design: Caroll
Picture: Caroll
|
 |